Ostatkowe szaleństwo Koła Kulinarnego!

Dziś w internacie świętowaliśmy ostatki w najlepszym stylu! W ramach naszego kółka kulinarnego w internacie postanowiliśmy zmierzyć się z prawdziwą klasyką karnawału – faworkami, zwanymi też chrustami. Już od samego początku było wiadomo, że to nie będzie zwykłe spotkanie, ale prawdziwe, pachnące cukrem pudrem wydarzenie!
Mąka, olej, śmiech (i odrobina chaosu) – tak wyglądała nasza kulinarna przygoda. Ciasto początkowo nie chciało się poddać, ale wtedy zaczęły się prawdziwe zmagania! Najwięcej śmiechu było przy „biciu” ciasta wałkiem – okazało się, że to świetny sposób na rozładowanie energii po lekcjach. Każdy chciał spróbować swoich sił w wałkowaniu i wycinaniu charakterystycznych pasków z nacięciem pośrodku. Zaplatanie faworków wymagało trochę cierpliwości, ale z każdą kolejną porcją wychodziło nam coraz lepiej.
Najbardziej emocjonującym momentem było oczywiście smażenie. Gdy pierwsze faworki trafiły do gorącego oleju, w kuchni rozszedł się cudowny zapach. Obserwowaliśmy, jak w kilka sekund rosną i nabierają złocistego koloru. Trzeba było uważać, żeby ich nie przypalić – tutaj liczyła się czujność i współpraca.
Na koniec przyszedł czas na oprószenie cukrem pudrem i… degustację!
Efekt? Faworki chrupiące jak nigdy, trochę krzywe, trochę poplamione mąką… ale za to zrobione z sercem i humorem.








